Język w szkole
Idąc na studia sądziłem ze podszkolę na nich mój język angielski . Niestety jakże było moje zdziwienie kiedy przyszliśmy na pierwsze zajęcia i prowadzące zrobiły nam test żeby ustalić jaki poziom reprezentuje nasz angielski. Tak jak sądziłem dostałem się do grupy średnio zaawansowanej. Myślałem ze będziemy pogłębiać nasza znajomość słówek , rozmawiać na różne tematy , ogólnie zaznajamiać się z językiem. Okazało się , że zaczęliśmy wałkować tą samą gramatykę którą uczyli nas w gimnazjum i liceum. Później mieliśmy przejść do nauki czasowników nieregularnych , a jeśli starczyło by nam czasu mieliśmy uczyć się kolejnych czasów które wykorzystuje język angielski. Troszkę to wszystko mnie zdenerwowało , i stwierdziłem że jeśli znowu mam robić to samo co przez 6 lat nauki to dziękuję bardzo , chce zdać zerówkę i więcej nie chodzić na tego typu zajęcia. Powiedziałem to prowadzącej po czym umówiliśmy się na termin egzaminu który oczywiście zdałem. Na odchodne pani magister powiedziała mi , ze to nie jest jej pomysł jak mają być przeprowadzane zajęcia ani czego na nich mają nas nauczać. A jest to ustalane odgórnie. Niestety mój angielski nadal pozostał na takim poziomie na jakim przyszedł na studia.
Wypad do baru
W dawnych czasach studenckich ze znajomymi , po obejrzeniu jakiegoś serialu amerykańskiego , stwierdziliśmy że pójdziemy do baru i będziemy udawać anglików. Nasz angielski był na dość dobrym poziomie , a i znajomość języków obcych w narodzie w tamtych czasach była raczej nikła. Bez problemowo udało nam się wejść do baru , ja udawałem tłumacza a dwóch kolegów rodowitych anglików. Często nie mogłem powstrzymać się od śmiechu kiedy ludzie myślący że znają angielski starali się porozumieć bez mojej pomocy z kolegami. Cały wieczór można było zaliczyć do tych udanych , gdyż bawiliśmy się świetnie. Nawet baran postawił nam drinka twierdząc że dzięki nam może poćwiczyć swój angielski. Sądziliśmy ze nie zostaliśmy wykryci i nikt się nie dowie że tak naprawdę jesteśmy ich rodakami Az do pewnego momentu. Podeszła do nas młoda kobieta i powiedziała płynna angielszczyzną że bardzo się cieszy ze może spotkać swoich rodaków w obcym kraju. Zaczęła nas wypytywać o szczegóły gdzie mieszkamy oraz skąd dokładnie przyjechaliśmy. Niestety nasza przykrywka nie przeszła tak gruntownego sprawdzianu i musieliśmy się przyznać ze tylko udajemy.
Pub
Dzisiaj piątek więc ze znajomymi postanowiliśmy wybrać się do pubu aby oblać zakończenie tego ciężkiego tygodnia pracy i uczcić początek weekendu. Wchodząc do pubu usłyszeliśmy język angielski , okazało się ze wiele osób z wymiany przychodzi właśnie do tego lokalu i raczy się złocistym trunkiem. Wszyscy uczyliśmy się języka więc stwierdziliśmy ze angielski nam nie straszny i dosiedliśmy się do ładnych dziewczyn które właśnie sobie rozmawiały po angielsku . Okazało się że pochodzą one z Londynu , i przyjechały właśnie na wymianę studencką do naszego pięknego miasta. Znają niestety tylko angielski więc mają pewne problemy z komunikacją . Stwierdziliśmy ze jako reprezentanci polski musimy pomóc im , i ze się nimi zaopiekujemy należycie. Spędziliśmy z nimi bardzo miły wieczór , oraz umówiliśmy się na następny dzień że zabierzemy je ze sobą i pokażemy ciekawostki jakie można zobaczyć w naszym mieście. Następnego dnia tak jak uzgodniliśmy wybraliśmy się na miasto. Jakie było nasze zdziwienie kiedy obydwie dziewczyny powitały nas piękną polszczyzną. Okazało się że lubią wkręcać ludzi w taki sposób , i dzięki temu udaje im się poznawać bardzo wielu nowych ludzi.
List
Idąc dzisiaj do domu , sprawdziłem skrzynkę pocztową. Znalazłem w niej dziwny list który był zaadresowany na moje nazwisko. Zaintrygowany zaniosłem go do domu i otworzyłem. Niestety okazało się że mój angielski nie jest na poziomie umożliwiającym jakiekolwiek zrozumienie treści listu. Udawało mi się tylko wyłapywać co niektóre słowa , ale niestety nie sam sens listu. Niewiele myśląc zadzwoniłem do znajomego który zna o wiele lepiej angielski , i zapytałem czy nie miał by chwili czasu aby mi pomóc. Na całe szczęście zgodził się i powiedział żebym wpadał z listem zobaczy co da się zrobić. Kiedy już do niego przyszedłem wziął list i zaczął mi go tłumaczyć. List pisał angielski prawnik zawiadamiający mnie że moja daleka ciotka której nie widziałem od wielu lat zmarła. Pisał że zostawiła mi dom w Londynie oraz kilka tysięcy funtów. Informował też że pogrzeb ciotki odbędzie się za dwa dni i że mam go poinformować czy przyjadę na niego. Gdyż życzeniem staruszki była moja obecność na nim. Trochę mnie to zdziwiło ale mogło to być początkiem ciekawej przygody.
Firma
Zakończyłem już swój okres życia kiedy studiowałem na uniwersytecie i przyszła wreszcie pora znalezienia pracy. Tak naprawdę miałem kilka opcji które rozważałem , pierwsza była firma w której przydał by się mój perfekcyjny jeżyk angielski czyli po prostu taka która zajmowała by się tłumaczeniem dokumentów , bądź sam jeździł bym żeby tłumaczyć na żywo . Jednak ciężką sprawą jest rozreklamowanie firmy oraz ukazanie ze mój język angielski jest na tak wysokim poziomie jak mówię. Inny mój pomysł to stworzenie firmy , która importowała by aglety do Polski z Anglii , a mój język angielski ułatwił by nam znajdowanie kontaktów . Niestety nic z tych pomysłów nie wypaliło , gdyż samo założenie firmy w Polsce trawa około roku co jest długim okresem czasu kiedy nic się nie zarabia. Postanowiłem więc zwiedzić kawałek świata , i złożyłem CV oraz list motywacyjny do firmy turystycznej , na stanowisko pilota wycieczek zagranicznych. Może dzięki temu uzyskam jakieś nowe znajomości , oraz zobaczę kawałek świata.